
1. Project: Deadman - The Omen (Intro) (1:12)
2. Project: Deadman - Corporate Lies (3:53)
3. Project: Deadman - The PDM is Coming... (4:21)
4. Project: Deadman - Self Inflicted (4:02)
5. Project: Deadman - Access Denied (with Tech N9ne/King Gordy) (3:49)
6. Project: Deadman - Body Bag (with The Dayton Family) (3:19)
7. Project: Deadman - Brain Dead (3:26)
8. Project: Deadman - Dead Man Walking (4:11)
9. Project: Deadman - Last Breath (2:37)
10. Project: Deadman - Ain't Shit (3:57)
11. Project: Deadman - No Rest for the Wicked (with King Gordy) (3:21)
12. Project: Deadman - Poison (3:07)
13. Project: Deadman - Project Deadman (3:43)
14. Project: Deadman - Day of the Dead (3:00)
15. Project: Deadman - All My Life (3:20)
16. Project: Deadman - Time to Go (3:20)
17. Project: Deadman - Flashback (3:02)
Project: Deadman - duet mc-producent, w którego skład wchodzą Prozak (MC) oraz Mike E. Clark (producent). Fanom wicked shitu obaj panowie są doskonale znani. Jeden to wyśmienity raper reprezentujący Strange Music, drugi to zaś producent, z którego bitów korzystają najwięksi, będący członkiem Psychopatic Records.
Ich wspólne "dziecko", czyli płyta "Self Inflicted" to mocny materiał godny polecenia dla każdego fanatyka chorych klimatów. Nie chodzi tutaj tylko o to spod jakiej on ręki wyszedł, ale o jakość nagrywek i klimat płyty. To na prawdę bardzo dobry klimat, który powinien spokojnie wpaść w ucho każdemu kto choć trochę lubi dobrą nawijkę przy mocniejszych bitach, będących lekko rapcore'owymi brzmieniami.
W moim osobistym odczuciu na płycie jest na prawdę mało słabych punktów. Przesłuchałem płytę raz, miałem ochotę na kolejny. I tak w kółko. Prozak to niesamowity wymiatacz i przypomnę to jeszcze wiele razy. Na pewno przy recenzji "Tales from the sick", która również niebawem pojawi się na blogu. Steven Shippy to nietuzinkowy gracz. Genialne flow, poruszające, jak i brutalne teksty - to jego główne atuty, które ukazał również na projekcie z Clarkiem.
Muszę też wspomnieć o gościach. Choć są to tylko: Tech N9ne, King Gordy oraz Dayton Family na prawdę warto o nich wspomnieć. W moim odczuciu każdy z nich dał płycie dobre brzmienie i podniósł i tak wysoki poziom.
Podsumowując: przesłuchując całą płytę nie zawiodłem się ani trochę. Bardzo dobre brzmienie bitów, świetna nawijka Prozaka i jest kolejna wysoko oceniona przeze mnie płyta. 9 oczywiście dla tej płyty, głównie dlatego, że mam słabość do twórczości Prozaka, lecz nawet mimo tego ocena byłaby wysoka. Po prostu to dobry materiał, który warto sprawdzić...

Zabieram się do tego albumu od dawna i ciągle nie przesłuchałem. Chyba muszę to zrobić, recka dobra, tylko czasem popełniasz proste błędy. :P np. 'na prawdę'. Powinno być 'naprawdę'. Pozdro. :D
OdpowiedzUsuń